Nie sprzedaję godzin. Dostarczam decyzję na jednej stronie: stan faktyczny, scenariusze, stawka, rekomendacja. I podpisuję się pod liczbami.
Sprzedaż rośnie, a na koncie coraz ciaśniej. Trzeba policzyć, ile kapitału obrotowego kosztuje każdy milion przychodu i skąd go wziąć.
Kredyt, gwarancje, kowenanty, aneks. Przed podpisem warto wiedzieć, które zapisy ograniczą firmę za rok, i czego żądać w zamian.
System wdrożony, a wynik miesiąca dalej budzi wątpliwości. Trzeba ustalić, które liczby są potwierdzone, a które oszacowane, i kto za co odpowiada.
Firmy produkcyjne i inżynierskie o przychodach 20–80 mln zł, z właścicielem w zarządzie. Śląskie, małopolskie, opolskie. Na decyzji jestem osobiście.
Jedna kartka A3 w poziomie. Lewa strona: stan faktyczny i liczby ze źródłami. Prawa: scenariusze, stawka decyzji, rekomendacja i czego jeszcze brakuje. Tabliczka na dole: źródła, data, rewizja, kto odpowiada. Test jest jeden: czy po przeczytaniu zarząd podejmie decyzję, której bez tej kartki by nie podjął.
Sprawozdania, kapitał obrotowy, przepływy. Pierwsza diagnoza i dwie godziny rozmowy z zarządem o tym, co z niej wynika.
Jedna konkretna decyzja: inwestycja, finansowanie, rentowność kontraktu, automatyzacja finansów. Scenariusze, rekomendacja i kryterium, po którym za pół roku sprawdzimy, czy była trafna.
Konkretne żądania do negocjacji z bankiem lub kontrahentem, wynikające z arkusza 003. Z uzasadnieniem, które można położyć na stole.
Stała współpraca: arkusz co miesiąc, spotkanie z zarządem, telefon w każdej sprawie finansowej. Dla firm, w których istotne decyzje zapadają częściej niż raz w roku.
Cena jest stała i ustalona przed rozpoczęciem pracy, za decyzję, nie za godziny.
Zarząd mówi, co ma do rozstrzygnięcia i do kiedy. Ustalam, czy to sprawa na arkusz i jakie dokumenty będą potrzebne.
Sprawozdania, umowy, wyciągi, oferty. Pracuję wyłącznie na tym, co dostanę; czego brakuje, wpisuję na arkusz jako brak, nie jako domysł.
Scenariusze, stawka decyzji, rekomendacja. Każda liczba ma źródło i datę. Przed wysyłką sprawdzam wszystko osobiście.
Dwie godziny nad kartką. Wychodzicie z decyzją albo z listą tego, co trzeba jeszcze ustalić. Arkusz zostaje w firmie.
Trzydzieści lat w finansach firm produkcyjnych, energetycznych i lotniczych, jako dyrektor finansowa, główna księgowa i prokurent. Znam zarząd od strony zarządu i bank od strony banku. Wiem, jak wygląda miesiąc, w którym liczby się nie zgadzają, i jak doprowadzić do tego, żeby się zgadzały.
Biuro księguje przeszłość, doradca pilnuje podatków. Ja pracuję nad decyzją, która jeszcze nie zapadła: finansowanie, inwestycja, kontrakt. Nie zastępuję księgowości ani doradcy; korzystam z tego, co przygotują.
Cena jest stała, ustalona przed rozpoczęciem pracy i zależy od wagi decyzji, nie od liczby godzin. Po pierwszej rozmowie dostajesz jedną kwotę i termin.
Zwykle od jednego do trzech tygodni od skompletowania dokumentów. Jeżeli bank czeka na odpowiedź, powiedz to na pierwszej rozmowie; ustalimy, co da się zrobić w tym terminie.
Analizę robię zdalnie. Na omówienie arkusza przyjeżdżam do firmy, do półtorej godziny drogi z Bytomia. Dalej też, jeśli ma to sens dla obu stron.
Dane trafiają tylko do narzędzi, które kontroluję, i nie są udostępniane osobom trzecim. Przed rozpoczęciem pracy podpisujemy umowę o poufności, jeśli firma tego oczekuje.
Tak, do porządkowania danych i wariantowania scenariuszy. Każdą liczbę, która trafia na arkusz, sprawdzam sama. Odpowiedzialność za arkusz jest moja, nie narzędzia.
Zadzwoń albo napisz, jaka to decyzja. W ciągu dwóch dni roboczych odpowiem, czy mogę pomóc i co będzie mi potrzebne.
Bytom. Spotkania u klienta, w promieniu półtorej godziny drogi.